
Ratusz: nie każdy musi mieć dodatek
Urząd miasta przedstawił już związkowcom propozycje zmian w regulaminie wynagrodzeń. Po ich wprowadzeniu zmieniłaby się wysokość przydzielanych dodatkowych składników pensji.
342 zł - O tyle średnio może się zmniejszyć dodatek motywacyjny po wprowadzeniu przez ratusz nowych zasad
Dotarliśmy do projektu miasta. Ratusz proponuje, aby wysokość dodatku motywacyjnego, który miesięcznie otrzymuje nauczyciel, kształtowała się od 1 zł do 1200 zł. Teraz dolna granica takiego dodatku wynosi 192 zł, a górna 1154 zł.
Czy to oznacza, że nauczyciel będzie mógł dostać tylko złotówkę dodatku motywacyjnego? – Tak, i to brutto –przekonuje Urszula Woźniak, prezes mokotowskiego oddziału Związku Nauczycielstwa Polskiego.
Pani Jadwiga pracuje w szkole podstawowej w Śródmieściu, jest nauczycielem mianowanym. Teraz wraz z dodatkiem motywacyjnym dostaje pensję w wysokości 4237 zł brutto, po wprowadzeniu przez miasto nowych zasad przyznawania dodatków otrzyma 3899 zł. – Obliczyłam dokładnie, że dla mnie to oznacza spadek wynagrodzenia o 338 zł. Nie wiem, jak sobie poradzę z utrzymaniem rodziny, w sytuacji, gdy tylko ja zarabiam – załamuje ręce śródmiejski pedagog.
165 mln zł - Tyle miasto wydało w tym roku na dodatki motywacyjne dla 22 tys. nauczycieli. Urzędnicy chcą ściąć tę kwotę o 100 mln zł
Związek Nauczycielstwa Polskiego pomysłem ratusza jest przerażony. – O dwie trzecie może zmniejszyć się pula pieniędzy na dodatki, średnio nauczyciele stracą na tej zmianie 400 zł – alarmuje Urszula Woźniak.
Zdania wśród pedagogów są jednak podzielone. Według dyrektorów szkół, pomysł ratusza nie jest taki zły. – To dobre rozwiązanie, bo nie wszystkim nauczycielom należy się wyższy dodatek. Tak naprawdę w szkole mam zaledwie kilku wybitnych nauczycieli, którym należą się większe pieniądze – uważa jeden z dyrektorów liceum na Żoliborzu.
– To nie jest dodatek dla każdego – podkreśla Włodzimierz Paszyński, wiceprezydent miasta, który jest współautorem proponowanych zmian. – Środki te mają pełnić funkcję motywacyjną, a nie dodatku socjalnego do pensji – dodaje.
Teraz dyrektorzy szkół przyznają bonusy wszystkim nauczycielom bez względu na ich zaangażowanie w pracę z uczniami. – Dlatego trzeba to zmienić – słyszymy w Biurze Edukacji.
Ratusz chce także zmniejszyć roczną pulę pieniędzy przeznaczonych na dodatki motywacyjne.
Wysokość tej rezerwy jest teraz wyliczana na jeden etat na poziomie 15 proc. przeciętnego wynagrodzenia miesięcznego w sektorze przedsiębiorstw ustanawianego przez GUS. Ratusz chce, aby kwota ta wynosiła jednak nie mniej niż 5 proc. średniego wynagrodzenia.
W tym roku na dodatki motywacyjne miasto przeznaczyło 165 mln zł. Jeżeli nowe zasady weszłyby w życie, to kwota ta mogłaby zostać zmniejszona nawet o 100 mln zł.
Będzie Marsz Gwiaździsty?
Z zestawienia, do którego dotarliśmy, wynika, że nauczyciel stażysta może stracić na tej zmianie średnio 205 zł, kontraktowy – 284 zł, mianowany –338 zł, a dyplomowany – 402 zł.
Wiceprezydent Paszyński przyznaje, że miasto musi oszczędzać, nie przesądza jednak, o ile zostaną zmniejszone dodatki dla nauczycieli.
i co jeszcze:-(
OdpowiedzUsuńNiedługo odechce się nam pracować
OdpowiedzUsuńkarpiówki nie było, motywacyjny obetną, budżet zdycha...
OdpowiedzUsuńale ratusz premie wypłacil wszystkim urzędnikom..