Nie wiem jak WY, ale ja mam już serdecznie dość zmian, które przygotowało BE . Na dodatek powołuje się na konsultacje z dyrektorami przedszkoli, choć nasze uwagi nie zostały uwzględnione. Wojewoda mazowiecki wprowadza zmiany korzystne dla rodziców, a wprowadzające ogromny chaos przy naliczaniu opłat w przedszkolu. Zmiany spowodują, że rodzic w każdej chwili może zmienić deklarację ze skutkiem na dzień następny. To po co te deklaracje? Jak zaplanować posiłki, jaka ustalić z góry opłatę za żywienie, na podstawie pierwszej deklaracji?
Mamy kolejny problem do rozgryzienia i żadnej pomocy. Przygotowywane programy ułatwiające liczenie opłat teraz nie nadają się do niczego. Podobnie z programami do liczenia opłat za żywienie.
Ciekawa jestem Waszej opinii.
Ewa S.
Ewuniu, też się wściekłam, za skarby nie mogę znaleźć powodu składania deklaracji przez rodziców, chyba komuś zależy, żeby szybciej wyciąć wszystkie drzewa i zamknąć przedszkola z braku pieniędzy na papier i tusze do drukarek, innego wyjaśnienia nie znalazłam, skoro rodzic może codziennie zmieniać to przecież można mu i tak naliczać na koniec rzeczywisty czas pobytu dziecka, a tak to się tylko mętlik robi no i dowala się roboty nam. We wtorek wyjeżdżam nad morze i tam będę to analizowała, może uda mi się doszukać głębi w tym temacie, tylko tam naładuję się pozytywnie, a zapowiada się, że ten rok będzie wyjątkowo trudny. Pozdrawiam :)
OdpowiedzUsuńMKP
Masz rację, że sensu w tym nie ma żadnego. Na fundusze z BE też nie możemy liczyć. Ja zdecydowałam się na opracowanie karty dla każdego dziecka, na której znajdować się będą wszystkie potrzebne informacje , a rodzice sami będą wpisywać czas wejścia i wyjścia. Z tego powodu muszę od rodziców zebrać dodatkowe pieniądze na papier i tusz. Chyba mnie rozstrzelają.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam,
ES